środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział XXV- Prawda wyszła na jaw.

 DLA MOICH WARIATEK Z VI  KLASY.
wyzwanie .-Powiedziała ze strachem .Znów wszyscy wybuchli atakiem śmiechu. Po chwili Kaja szepła mu coś na ucho po czym lekko zachichotał .
-Podobno rysujesz ...-Mówił .
-Kaja ,uduszę .-Powiedziała i pokazała gest Kozakiewicza .
-Pokaż nam swój szkicownik .-Dokończył .Z niechęcią pobiegła na górę i wróciła z blokiem .Niall wzioł butelkę a dziewczyna rzuciła szkicownik na środek okręgu .Harry otworzył .Pierwszy rysunek przedstawiał widok z okna podczas lotu ,następny ,dziewczyny na kanapie w pierwszym mieszkaniu, kolejny ,ich kolejny dom ,dalej była uśmiechnięta pani Caroline i Nicol ,następny ,chłopaki ,potem, kilka rysunków Zayn'a i ich pocałunek .Gdy skończyli oglądać zakręciła wypadło na Niall'a .
-To teraz się zabawimy .-Mówiła jak szaleniec co wszystkich rozśmieszyło .-Prawda czy wyzwanie Niallerku ?-Spytała znów jak obłąkana .
-yyyy ,boję się ale wyzwanie .-Powiedział zdezorientowany .
-Masz nic nie jeść do końca gry  .-Niall aż wystrzegał oczy ale się podjął .Gdy zakręcił wyszło na Martynę .
-Prawda .-Wyprzedziła Niall'a .Nie była wesoła .
-Nic się nie stało ?-Spytała Kaja.
-Nie ,dawaj pytanie Niall .-Powiedziała a na końcu dodała stuczny uśmieszek .
-Okej , jak nazywał się twój pierwszy chłopak ?-Spytał śmiesznie ruszając brwiami.
-Yyyyyyyy ,Mikołaj .-Odpowiedziała .-Wybaczcie ale pójdę się już położyć .-Powiedziała i wyszła czy raczej wybiegła .Ustalili że za miast niej zakręci Rozalia .Wypadło na Niall'a .
-Teraz to mi zabronicie mi pić !Wybieram prawdę .-Powiedział na co wszyscy wybuchli śmiechem .
-Okej ,powiedz mi jaką rzecz zrobiłeś z miłości .Najbardziej szaloną .-Mówiła biorąc garść chipsów .
-Poszedłem do X-Factora .Ale dziewczyna od razu po tym jak pojechałem rzuciła mnie .-Odpowiedział i pocałował Kaję w usta .Wykręcił na Louis'a .
-No i co wybierasz drogi Luisku ?-Spytał uwodzicielskim tonem .Wszyscy śmiali się w niebo głosy .
-Boje się ciebie ,prawda .-Odpowiedział chowając się za Kają .Cała sytuacja była komiczna .Napalony Niall i Louis z odwagą dziesięciolatki .
-Co wolisz ,paski czy Martynę ?-Spytał .
-Martynę ,ale nie wiem co ją ugryzło .-Powiedział .Kaja opuściła głowę .Zakręcił .Wypadło na Kaję .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał .
-Prawda .-Odpowiedziała kładąc głowę na ramionach Niall'a .
-Nie za wygodnie ci ?-Zapytał Lou .
-Nie .-Odpowiedziała i wszyscy zaczęli się śmiać .
-Dobra ,co ugryzło Martynę. -Spoważniał .
-Jak będzie gotowa to ci powie .-Odpowiedziała .-Nialluś ,to ja pójdę się już położyć .-Powiedziała i złożyła lekki całus na jego ustach .Teraz kręcił Niall .Wypadło na Liam'a .
-Wyzwanie .-Powiedział .
-Nie obrazicie się jak z Sarą dostaniecie jedno i skończymy zabawę ?-Spytał Nialler .
-Ok .-Odpowiedziała Sara .
-Weź Sarę na ręce i przebiegnijcie się 3 razy wkoło domu .-Powiedział .
-To taka próba przed ślubem .-Dodał Harry .
Po piętnastu minutach wszyscy byli na górze tylko Louis poszedł się napić .
*Perspektywa Kai *
Poszłam do Martyny by zobaczyć czy śpi .Pod jej sypialnią słyszałam dziwne odgłosy .Weszłam i zauważyłam że wymiotuje nad muszlą klozetową .Szybko podeszłam do niej i spytałam czy wszystko w porządku .Po chwili już było jej lepiej .Kazałam jej przemyć twarz wodą .Sama przyniosłam jej z mojego pokoju szklankę wody .(Taki tam nabytek Niall'a ,przyniósł 2l wody by w nocy nie chodzić .) Po pięciu minutach Stałyśmy w jej pokoju przy drzwiach do łazienki .
-Musisz w końcu mu powiedzieć .-Zaczęłam.
-Nie ,Kaja ,Louis nie ma prawa się dowiedzieć .-Powiedziała odganiając z twarzy niesforny kosmyk .
-To kiedy mu powiesz ?Za dziewięć miesięcy ?-Spytałam lekko podirytowana .
-O czym masz mi powiedzieć ?-Nagle do pokoju wszedł Louis.
*Perspektywa Martyny *
-To ja wam nie będę przeszkadzać .-Powiedziała Kaja i ulotniła się z pokoju .
Nic nie mówiąc postanowiłam że jednak wyznam mu prawdę .Podeszłam do komody i wyjęłam z niej zdjęcie USG. Podałam mu a sama usiadłam na skraju łóżka .Ukryłam twarz w dłoniach .Czekałam jak na wyrok .
*Perspektywa Louis'a*
-Jestem w drugim tygodniu ciąży .-Powiedziała Martyna .
Nie mogłem uwierzyć będę ojcem!? Miałem nadzieję że to jakiś żart .Po jakimś czasie jednak doszło do mnie .Zamiast myśleć o tym jak o największej tragedii zacząłem sobie sam gratulować .Stary będziesz ojcem !W końcu do czegoś się nadajesz .
*************************************
Kaja powiedziała Niall'owi który nie mógł uwierzyć .Louis zwołał wszystkich do pokoju jego i Martyny .
-Kochani ,bez owijania w bawełnę .Będę Ojcem .-Powiedział Louis .Chłopaki zaczęli mu gratulować a dziewczyny Martynie .Wszyscy o 24 poszli spać .Rano panowało istne zamieszanie w kuchni .Louis i Martyna znów żyli w zgodzie .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~                                                                                                                                                              Miesiąc Później
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
*Perspektywa Sary*
Wstałam rano ,jest dziś 28 listopada .Mam godzinę do wyjścia do szkoły .Szybko się UBRAŁAM i ruszyłam na dół .W te chwili chłopaki są w trasie do 1 grudnia .Nic się nie zmieniło oprócz Rozalii ... Ostatnio znalazła sobie nowego chłopaka i zmieniła styl .Ubiera się na Gota .A co do Martyny to ma już małą wypukłość .Dziś mamy mieć obiad z panią Caroline .Jak ja kocham czwartki ,tylko 5 lekcji. od 9 do 14 .W kuchni wszystkie były gotowę i za chwilę ruszyłyśmy w drogę .Emila jak zawsze wyglądała ŚWIETNIE .Rozalia ,STRASZNIE ,Kaja na LUZIE a Martyna UROCZO .
***************************************
Lekcje minęły im całkiem szybko .Gdy wróciły od razu wzięły się za obiad a Rozalia znikła z Derek'iem. O 15 pani Caroline weszła do domu .Na obiad było Spaghetti .Po obiedzie Kaja i Sara poszły pozmywać a Emila na dwór .
-O czym chcesz pogadać Martyna ?-Spytała pani Caroline .
-Proszę pani ,bo jest taka mała sprawa .Jak pani wie ja i Louis jesteśmy parą. I po prostu ... jestem w ciąży -Odpowiedziała Martyna opuszczając głowę .
-Czy twoi rodzice wiedzą ?-Zapytała kobieta ,z jej twarzy znikł uśmiech .
-Postanowiłam razem z Louis'em zadzwonić do nich przez Skype .-Powiedziała .
-Dobrze ,a na kiedy masz termin ?-Znów zapytała .
-Początek czerwca .-Mówiła nadal z wzrokiem utkwionym w podłodze .
-Na szczęście po roku szkolnym. A myślicie już o ślubie ?
-Tak ,ale to wstępne pomysły.
-Wiesz co ,cieszę się że dobrze to znosisz .Gdyby coś się działo dzwoń .Ja już muszę iść .-Dopiero teraz podniosła twarz .
Emila zaproponowała wspólnym grę w karty .

___________________________________
Oto kolejny rozdział, szybciej niż myślałam ;)
Znów 3 komentarze. Proszę oto byście
się dodali do obserwujących ;)



piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział XIV- Dupek jak ich mało !

Ten Rozdział dedykuje wszystkim kochanym Anonimkom !
-No bo Louis napisał mi SMS że się spóźni .-Powiedziała Martyna ze smutkiem w głosie .
-Oj mała nie martw się .Jesteś olśniewająca .Gdyby co to dzwoń ja już muszę iść .-Odpowiedziała Rozalia i poklepała ją po plecach .Nagle z kuchni wyskoczył Harry .
-Wow ,Martyna ,jesteś wow .-Zaniemówił Harry .
-Ej podobno jedziesz do kina ,podwieziesz mnie ?-Spytała go Roza ze słodkimi oczkami .
-Dobra -Odpowiedział i wyszli z domu .
*perspektywa Martyn*
Siedziałam na tych cholernych schodach do osiemnastej .Louis po jakimś czasie wyłączył telefon .Nie widziałam sensu siedzieć w tej sukience .Mój makijaż pod wpływem łez rozmył się .Zdjęłam sukienkę i zmyłam resztki makijażu .Przebrałam się w TO i zeszłam na dół .Około godziny 20 do domu wszedł Louis .Był pijany .
-Czecześć ,skarbie -Powiedział ledwo co stojąc na nogach .
-Gdzieś ty był !-Krzyknęłam zdenerwowana .
-U kooleggi -Mówił .
-Mam cię dość !Śpisz na kanapie !-Wykrzyczałam .Idąc po schodach przypomniałam sobie o pierścionku .
-A i to sobie weź !-Wrzasnęłam i rzuciłam w niego srebrnym pierścionkiem .Pobiegłam do swojego pokoju i padłam na łóżko .Postanowiłam wziąć prysznic ...
************************************************
Do domu weszła Kaja .Zdjęła buty i razem z Niall'em ruszyła do kuchni .Była 1 w nocy .Wypili bo szklance wody i zauważyli na kanapie Louis'a .Niall podszedł do niego i od razu poczuł silną woń alkoholu .Udało się od niego wycisnąć że Martyna jest na górze .Niall poszedł z Kają do Martyny .Kaja pierwsza weszła do łazienki i szybko wrzasnęła na Niall'a.Martyna leżała  nieprzytomna na kafelkach koło prysznica .Szybko Niall zniósł ją do auta i Kaja ruszyła z nią do szpitala .Niall został z Louis'em .W szpitalu zabrano ją do jakieś sali na badania .Po pół godziny przewieźli ją do innej sali .Około 3 wyszła z gabinetu .
-Wiesz co do tych małych Tomlinsonków ...To miałaś rację -Powiedziała wychodząc z Kają ze szpitala.
-Ale jak to ? -Spytała zdezorientowana .
-Jestem w trzecim tygodniu ciąży .-Odpowiedziała z głową w dół .
- Żartujesz .-Mówiła Kaja otwierając samochód .
-Nie ,proszę cię ,nie mów nikomu ,a zwłaszcza Louis'owi .-Powiedziała Martyna .
-Dobra ,ale opowiedz co i jak .-Rzekła .
-Okej .To było tak :W tedy kiedy pojechaliśmy do Francji ,ja i Lou wieczorem gdy reszta poszła do Klubu zajęliśmy się sobą .A dziś zemdlałam ponieważ zbytnio się denerwowałam .Za miesiąc mam wizytę kontrolną ,a do tego dieta ,zero ćwiczeń i zero krzyku oraz strachu .-Opowiedziała brunetka zapinając pas.
-Wow ,lepiej zacznijcie myśleć o weselu ... Na kiedy masz termin ?-Pytała dalej rudo włosa.
-Po pierwsze ,Louis nie ma prawa się dowiedzieć ,a po drugie ,na 12 czerwca .-Odpowiedziała .
Po dwudziestu minutach były na podjeździe .W domu byli już wszyscy i czekali na nie w kuchni .Dochodziła godzina czwarta. Wszyscy zaczęli wypytywać się co się stało .Odpowiedzi były krótkie. Odwodnienie. Martyna obudziła się o 11 .Zeszła na dół ubrana w TO .Wszyscy już wstali .
-Martyna możemy pogadać ?-Zapytał Lou .
-Możemy później ?-Odpowiedziała oschle wyjmując z lodówki mleko .
-Dobra .-Powiedział Louis .
Chłopaki o 13 pojechali na próbę a dziewczyny spotkały się w pokoju Emilii .Rozalia ,Kaja i Martyna  siedziały na łóżku ,Sara na fotelu a Emila leżała na podłodze .Rozmawiały o szkole aż zeszły na temat wczorajszych randek .
-Emila ,jak tam wczorajsza randka ?-Spytała Rozalia .
-Najpierw pojechaliśmy nad Tamizę ,wsiedliśmy do Jachtu i tam czekał na nas stolik .Nakryty białym obrusem a na nim butelka wina ,dwa kieliszki ,talerze i na kolację owoce morza ,krewetki w sosie własnym .Potem poszliśmy pod pokład i obejrzeliśmy jakiś romantyk .A ty Kaja ?-Odpowiedziała Emi .
-My pojechaliśmy pod London Eye i tam mieliśmy stolik .Tylko my .Chyba ze sto obrotów .Na stoliku wino ,kurczak na słodko z ryżem i na deser lody brzoskwiniowe .Potem gdy wyszliśmy zaczął się pokaz fajerwerków i połykacze ognia ,żonglerzy kulami ognistymi itp. A ty Sara ?-Opowiedziała Kaja .
-My najpierw pojechaliśmy nad jakąś altankę ,nad Tamizą .Tam piękny stół ,wino ,w koło świece i sushi .Kocham sushi .Potem na deser ciasto czekoladowe .Następnie popłynęliśmy łódką na drugi brzeg gdzie był pokaz tańca ,flamenco ,tango ,walc itp .Na koniec puściliśmy mini łódeczkę z wyrytymi naszymi imionami na wodę .-Mówiła Sara bawiąc się kosmykiem włosów .
Nagle do domu weszli chłopcy .Dochodziła 15 .Emila i Sara zamówiły 6 ogromnych pizz .Jedna na parę plus jedna dla Niall'a. Wieczorem wszyscy zabrali się w salonie by zagrać w butelkę .Mieli trzy wielkie paczki chipsów i miskę popcornu .Pierwszy kręcił Zayn .Wypadło na Rozalię .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał z szatańskim uśmieszkiem .
-Wyzwanie .-Odpowiedziała biorąc garść popcornu .
-Oszczędzę cię ,karaoke. -Powiedział dumny z siebie Zayn.
-Ale ja nie umiem śpiewać !I nawet nie mamy karaoke !-Protestowała Roza .
-Poczekaj ,ja mam na tablecie aplikacje która każdą piosenkę przemieni na Karaoke .Akurat wgrałam Make It Shine Victorii Justice .Znasz ?-Powiedziała Emila i znikła gdzieś na scodach .
-No znam ,znam .-Po chwili Emi podłączyła tablet do telewizora i Roza zaczeła .( Make it shine ) Wszystkich olśniła. Gdy skończyła wszyscy mieli otwarte buzie .Usiadła na swoim miejscu i zakręciła ...
-Louis ,prawda czy wyzwanie ?-Spytała gdy w końcu zamknęli japy .
-Wyzwanie !-Krzyknął wypinając pierś .
-Wskocz do basenu .-Powiedziała z złowieszczym uśmieszkiem .Po piętnastu minutach znów był na swoim miejscu ale cały mokry .Wypadło na Martynę .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał .
-Wyzwanie .-Powiedziała biorąc cipsha .
- Pocałuj mnie .-Odpowiedział robiąc dzióbek .
-Przykro mi ale świń nie całuje .-Rzekła a w koło słychać było 'uuuuuu" .
-No to ,oblej się szklanką wody.-Powiedział ze smutkiem w głosie .Po chwili Mar kręciła butelką. Wypadło na Hazzę .
-Pr..-Mówiła ale przerwał jej Harry.
-Wyzwanie !-Krzyknął .
-Nałóż sobie do gatek worek lodu .-Po chwili znikł w okolicach lodówki. Wrócił ciągle trzęsąc pupą .Wszyscy się śmiali .Wypadło na Sarę .
-Wyzwanie czy prawdda -Powiedział siadając .
-Prawda. -Odpowiedziała karmiąc Liam'a popcornem .
-Ile miałaś lat podczas pierwszego pocałunku .Powiedź .-Mówił waląc Niall'a poduszką .To było tak ,miałam 14 lat i pojechałam na obóz ,taneczny do Zakopanego .Było fajnie .Byłam w grupie 7 ,"Biedronożuczki ". I był tam taki Daniel ,i gdy poszliśmy na Gubałówkę usiadłam na poręczy i słuchałam jak Harnaś gra na skrzypcach .W pewnym momencie postanowiłam wejść na punkt widokowy i w pewnym momencie zamknełam oczy i w tym momencie Daniel mnie pocałował .-Powiedziała .Zakręciła ,wypadło na Zayn'a .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytała .
-Prawda -Odpowiedział zabawnie ruszając brwiami .
-Ile razy w życiu spojrzałeś do lusterka ?-Spytała .Wszyscy wybuchli śmiechem łącznie z Zayn'em .
-Około 1 000 000 .-Powiedział .I znów w całym salonie było słychać śmiechy .Wykręcił Kaję .
-Prawda czy wyzwanie ?-Zapytał i pocałował Emi w policzek .
-Wyzwanie. -Odpowiedziała dumna z siebie .
-Zamień się koszulką z osobą po twojej lewej .-Obróciła się i ujrzała Niall'a razem ruszyli do łazienki. Po chwili wróciła w za dużej koszulce polo a Niall w obcisłej bluzce na ramiączka .Wykręciła Emile.
-Prawda czy wzywanie ?-Spytała .
-Prawda .-Odpowiedziała Poprawiając kitkę .
-Ilu miałaś chłopaków ?-Zapytała .
-Emil ,Romek ,Tomek ,Seba ,Irek ,Patryk -Gdy wymieniała imiona na twarzy Zayn'a rodził się niepokój i złość - Franek ... Wszystkich 14 .-Powiedziała i zakręciła wylądowało na Rozie .
-O nie nie nie ,teraz biorę prawdę .-Wyprzedziła Emilę .
-Twoja najgorsza randka ?-Spytała Emi .
-to było z Dawidem ,jedliśmy lody czekoladowe .W pewnym momencie zwrócił na mnie czy raczej moją czerwoną bluzkę całe lody .-Powiedziała a wszyscy zaczęli się śmiać tak samo jak przy pytaniu Zayn'a .Zakręciła .Wypadło na Hazzę .
-Pra... -Znów przerwał Harry .
-Prawda !-Krzyknął .
-Czy ty nauczysz się nie przerywać ludzią !? Dobra ,powiedz mi ile miałeś lat przy pierwszej dziewczynie .-Powiedziała .
-Na pierwsze ,nie sądzę a na drugie 7 .-Odpowiedział i wszyscy wybuchli śmiechem. Wypadło na Emilę.
-Boję się ale ...

___________________________________
Mam nadzieję że się podoba. Przepraszam 
bo wiem że ten rozdział miał być wczoraj ale 
wizyta u ortopedy, wyjazd do miasta i wypadło 
mi z głowy. Więc trzy komentarze i nowy 
rozdział.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział XIII -Przygotowania

Martyna wstała ok. 9 .Ubrana w TO skoczyła na łóżko gdzie już leżał Louis.
-To gdzie mnie zabierasz ?-Spytała .
-Do restauracji jesteśmy umówieni w niej na 17 .-Odpowiedział i skradł jej całusa.
Po chwili wszyscy stawili się na śniadanie .Przygotowała je Rozalia .Proste kanapki z szynką .Zmywał Zayn .Dziewczyny postanowiły wybrać się na zakupy bo w czym pójdą ?Około 11 chłopaki zebrali się w salonie .
-Louis, co kupiłeś Martynie ?-Spytał Harry.
-Pierścionek ,śliczny z niebieskim diamencikiem .-Odpowiedział gryząc marchewkę .
-A ty Zayn ?-Zapytał Niall .
-Ja łańcuszek ,z serduszkiem .-Powiedział wpatrując się w lusterko .-A Liam ,co kupiłeś ?-Dopytywał Bad Boy.
-Złoty komplet ,kolczyki i wisiorek ,Nialler a ty ?-Odpowiedział .
-Telefon ,ponieważ swój zgubiła .-Odpowiedział i poszedł do kuchni .
Chłopaki korzystając z okazji włączyli Fifę i zabrali się do gry .Po 4 godzinach do domu wkroczyły dziewczyny .Gdy weszły do salonu chłopaki nawet nie ruszyli się z miejsc. Założyły się która pierwsza odciągnie swojego chłopaka od konsoli .Pierwsza startowała Kaja .Rozalia oceniała .
-Niall ,słonko pomożesz mi w naleśnikach ?-Powiedziała ale on nawet nie drgnął .Teraz do boju poszła Sara -Liam ,kochanie ,pomożesz mi pozmywać ?-Spytała a on tylko machnął ręką .Następna była Martyna.
-Louis ,choć popływać .-Powiedziała .Nie odrywając wzroku powiedział "Nie" .Teraz kolej na Emile .
-Zayn'uś ,choć wejdziemy na facebook'a .-I nic .Kaja i Martyna zdenerwowały się a Rozalia leżała ze śmiechu na podłodze .
-Koniec !Niall ,wyrzucam twoje zapasy słodyczy !-Krzyknęła zdenerwowana Kaja i ruszyła do kuchni .
-Louis !Wywalam marchewki !-Powiedziała i również ruszyła do  kuchni .Chłopaki oderwali się od gry i pobiegli do kuchni.
-Zayn !Wyrzucam żele do włosów !-Rzekła Emila i pobiegła na górę a za nią przerażony Zayn .Sara nic nie mówiąc poszła do kuchni i wróciła z łyżeczką .
-Liam !Albo odejdziesz od konsoli albo wrzucę ci ją za koszulkę !-Krzyknęła a on stanął przed nią na baczność .Roza wyłączyła grę .Wybiła 15.20 .Dziewczyny poszły na górę i zaczęły się szykować. Rozalia pomagała każdej .Zaczęła od Sary która pierwsza wyszła z pod prysznica .
(Na chwilę przeniesiemy się do Martyny )
-Kochanie ,jadę do Tony'ego ,ma dziś urodziny .Złoże mu życzenia i za pół godzinki będę .-Powiedział Louis -Dobrze skarbie ,ale nie spóźnij się .I nawet nie próbuj dotknąć butelki .-Odpowiedziała Martyna wchodząc do łazienki .
(Wracamy do Sary)
-To ja ci zrobię kłusa ,a ty maluj paznokcie na błękit .-Powiedziała Roza i zaczęła bawić się włosami Sary .Gdy skończyła kłusa zaczęła malować oczy Sarze .Potem opuściła ją i ta zaczęła się ubierać. Była za dwadzieścia szesnasta .Poszła do Kai ta siedziała na stołku przed lustrem ubrana w swoją SUKIENKĘ .Rozalia pokręciła jej włosy i kazała trzymać na prawym boku .Pomalowała szybko oczy i usta i zeszła na dół .Niall miał na sobie czarny garnitur a w ręce kilkanaście kwiatów .
-Hej kochana ,to dla ciebie .Będę cię kochał do puki ostatnia róża nie zwiędnie.-Powiedział Nialler .
-Dobrze ,ale Niall ,tu jest sztuczna róża .-Powiedziała Kaja .
-I jak ona zwiędnie ,w co nie wieże ,przestanę cię kochać .-Odpowiedział .
Nagle pojawił się Harry .
-Kaja ,jak ma na imię twój tata  ?-Spytał Harrold.
-Roman ,a co ?-Spytała podejrzliwie Kara .
-Jak go nie ma to ktoś musi pełnić jego rolę .-Powiedział Harry ze złowieszczym uśmieszkiem .-Rozalia ty jesteś mamą .Jak ma na imię twoja mama ?-Zapytał .
-Ewa ,już się boję .-Powiedziała .
-Witam młody człowieku .-Podał mu rękę .-Roman .
-Niall .
-Jak skrzywdzisz moją córkę będziesz miał ze mną do czynienia .-Powiedział z groźną miną z czego wszyscy wybuchli śmiechem .
-Bawcie się dobrze .-Odpowiedziała Rozalia .
-Widzę was przed 24 ,zrozumiano ?-Spytał Harry .
-Możecie wrócić do 3 ,do zobaczenia córeczko .-Powiedziała Rozalia .
-Pa mamo ,pa tato .-Mówiła Kaja i przytuliła oboje .
Rozalia spojrzała na zegarek .Było 10 po czwartej .Pobiegła do Sary i zobaczyła jak sobie radzi .
-Gotowa ,masz 20 minut .Chodź ,dobierzemy szpilki .-Powiedziała Roza .
-Dobrze ,wiesz jak się stresuję ?-Odpowiedziała Sara .
-Choć ,pomyśl o tym że Liam też ma stresa .-Uśmiechnęła się Rozalia .
Podeszły do szafy i wybrały szpili do TEJ cudnej sukienki .Gdy spojrzały na zegarek było 19 po .Zeszły na dół a Liam stał z niebieską różą .
-Witaj skarbie .-Powiedział .
-Cześć słonko .-Odpowiedziała Sara .
-Sara ,jak mają na imię twoi rodzice ?-Spytał Harry .
-Katarzyna i Tomasz ,a co ?-Powiedziała .
-Synu ,jestem Tomasz a to moja żona MAŁOMÓWNA Katarzyna .-Z naciskiem na małomówna .-Oddaje ci moją córkę ,jak jej chociaż jeden włos z głowy spadnie to cię dopadnę .-Powiedział Harry .
-Dobrze tato -Zaśmiał się Liam .
-Wrócić mi do 3 !Bawcie się dobrze .-Znów powiedziała Roza .
-Mówiłem małomówna !-Odpowiedział Harry .
-Dobranoc rodzice .-Zaśmiała się Sara.
Rozalia szybko pobiegła do Emilii .Ta ubrana w SUKIENKĘ prostowała ostatnie kosmyki .Roza szybko zaczęła jej malować oczy ponieważ miały tylko 15 minut .Po chwili była gotowa .Miały jeszcze pięć minut więc Rozalia zabrała się za poprawianie Emilii .Równo za piętnaście znalazły się na dole a Zayn dał jej trzy biało różowe róże .
-Jak nazywają się twoi rodzice ?-Spytała po polsku by uprzedzić Hazze Rozalia .
-Iwona i Mirek .-Odpowiedziała.
-Witam cię młody człowieku ,jestem Iwona ,a to mój mąż małomówny Mirek .Oddaje ci naszą córkę, wracacie przed 3 ,i ma wrócić taka jaka przyszła .Liczyłam jej włosy więc jak jej jeden zginie masz przechlapane .-Powiedziała Rozalia .
-Udanej zabawy -Wcisnął Harry .
-Pa mamo -Powiedziała Emila przytulając Rozę .-Pa tato -Tym razem przytuliła Hazzę .
Szybko pobiegła do Martyny która kręciła włosy .Miała pomalowane oczy i usta wystarczyło by pomalowała rzęsy. Pozwoliła Rozalii pójść się ubrać .Martyna wyglądała z nich najładniej .Ubrana była w TO  (ten pierścionek dostanie od Louisa).Po chwili odczytała SMS. Od: "Lou <3"
                                                "Martyna ,będę za 5 minut ,obiecuję .W naszym
                                                 pokoju w moich wczorajszych spodniach jest 
                                                               pierścionek ,załóż go . xoxo "
Nie odpisała tylko założyła pierścionek i zeszła na schody .W tym czasie Rozalia ubrała się w TO i napisała Nicol że będzie pod kinem za pół godziny .Z tego co wie to Harry też jedzie .Szybko zeszła na dół by poprosić Harry'ego by ją zawiózł .Nagle na schodach zauważyła Martynę .
-Czemu tu siedzisz ?Już 17 .-Powiedziała .
-No bo ...

____________________________
Oto kolejny rozdział. Napędził mi
sporo stracha bo w złym folderze go
zapisałam. Podawajcie mi tu swoje
nicki na twittera a będę was
informować co i jak. Następny
rozdział pojawi się NAPEWNO w
czwartek .

piątek, 22 marca 2013

Rozdzał XXII - Zaproś mnie !

Na następny dzień Kaja miała o 9 kontrolną wizytę u lekarza .Harry polecał jeszcze by poszła do ginekologa za co Niall wrzucił go do basenu .Po ich powrocie Sheila rzuciła się na szyję Niallerowi .Nie wiadomo czemu płakała .Kaja zdjęła buty i udała się do kuchni .
-Niall ,to straszne .-Mówiła zapłakana .
-Co się stało -Pytał zdziwiony .
-Moi ,moi rodzice się wyprowadzają !-Szlochała .
-I co z tego ?-Spytał lekko podirytowany .
-Do Sydney !Dziś o 12 wylatuje do Australii !I tam będę studiować !-Wykrzyczała poprzez łzy .
-Sheli (czyt.Szeli) nie będzie tak źle .Choć pomogę ci się spakować .-Powiedział Niall .
W kuchni Kaja zaczęła wyczyniać taniec szczęścia .Gdy wybiła 11 Horan wraz z Sheilą udał się na lotnisko. W tym czasie Rozalia z Emilom poszły się opalać ,Kaja czytać ,Harry i Zayn pływać a reszta grać w karty .Około 14 do domu wkroczył Horan .
-Gdzie tyle byłeś ?-Spytał go Liam tasując karty .
-Na zakupach ,kupiłem :mielone ,marchewkę ...
-Marchewkę ! -Krzyknął Louis wbiegając do domu .-Daj ,daj ,daj !-Błagał .
-Nie dam ! To na obiad !-Odpowiedział .
-Foch Forever !-Powiedział i wrócił na dwór .
-Dobra ,kupiłem :mielone ,marchewkę ,ziemniaki ,groszek itp. Na obiad .
-Okej ,a kto go gotuje ?-Spytała Kaja odrywając się od książki .
-No ty i Martyna ...-Odpowiedział .
-Wiedziałam ,choć Martyna ,zabierzemy się za ten obiad .-Powiedziała i odłożyła książkę na stolik .
-Dobra ,ale ty Niall zmywasz .-Odpowiedziała i wzięła z rąk blondyna torbę z zakupami .
Weszły do kuchni .Kaja zabrała się za mięso a Martyna za obieranie marchwi .
-To co ,ty i Niall to coś poważnego ?-Przerwała ciszę Martyna .
-Może...-Odpowiedziała robiąc pierwsze kulki .
-No po wczorajszym ...-Powiedziała krojąc marchewkę .
-Bo ty taka święta ...-Rzekła Kaja wyjmując patelnie .
-Tylko żeby mi małe Horanki po domu nie biegały ...-Powiedziała Martyna .
-A mi małe Tomlinsonki .-Odpowiedziała Kaja i wytknęła Martynie język .
Dziewczyny dokończyły obiad i równo o 16 pojawił się na stole .Wszyscy zjedli ze smakiem i jak było powiedziane Niall zmywał .W tym czasie Sara i Kaja włączyły tv ,Rozalia i Harry poszli zagrać w karty, Louis i Martyna miętosili ,Liam znikł gdzieś na dworze a Zayn i Emila całowali w altance .Gdy Niall skończył zmywać Martyna poprawiała włosy w lustrze w przed pokoju a Louis koło niej czyścił buty .
-Louis ,a my jeszcze pierwszej randki nie mieliśmy .-Powiedziała Martyna zakładając turkusową opaskę .
-A no fakt .-Przyznał jej rację Louis .
-Liam i my też .-Mówiła Sara .
-A w tedy w teatrze .-Odpowiedział Daddy .
-Tak ,z Zayn'em ,Louis'em ,Harry'm i Niall'em .-Powiedziała .
-Emila a my? Też nie mieliśmy pierwszej randki .-Rzekł Zayn .
-Czyli nikt nie miał pierwszej randki ?-Spytała Kaja .
-Na to wygląda .-Odpowiedziała Emila .
-Chodźcie do salonu .-Zarządził Louis .
Wszyscy jak na rozkaz znaleźli się na kanapie a na przeciw nich stał Tomlinson z poważną miną .
-Jutro "dzień randek" .Od 16 do 17 wychodzimy gdzie kol wiek ,musi być kolacja ,podarunek i powrót góra 3 .Zapraszamy damy w oryginalny sposób .Musicie mieć sukienki dziewczyny a chłopaki garnitury .Niall i czarne buty wizytowe ,nie adidasy .Zrozumiano ?-Powiedział Mrs.Marchewka .
Wszyscy skinęli głowami .Kaja ruszyła do pokoju  by sprawdzić tt .Emila też poleciała do pokoju ale po to by po szkicować .Sara została wraz z Rozalią by przygotować kolację a Martyna włączyła tv. Chłopaki przyłączyli się do Martyny .Tylko Niall jak oparzony wpadł do kuchni .
-Ma któraś z was gitarę ?-Zapytał zdyszany Niall .
-Ja mam a co ?-Odpowiedziała Roza.
-Daj szybko ,odwdzięczę się -Powiedział .Rozalia szybko pobiegła na górę i dała mu brązową gitarę z napisem :"Zapomnij przeszłość ,żyj chwilą ,miej nadzieję na lepsze jutro "  .Niall wyskoczył z domu na taras i zaczął. (Podczas śpiewania Kaja powoli wychodziła na balkon)
-I love you
I like you
You go out with me?
please
You go out with me?
please
I love you
I like you
-Yes !-Powiedziała
-I love you
I like you
I will be tomorrow at the sixteenth
get ready
I will be tomorrow at the sixteenth
get ready
I love you
I like you
(Tłumaczenie :
Kocham cię
Podobasz mi się
Umówisz się ze mną ?
proszę 
Umówisz się ze mną ?
proszę 
Kocham cię
Podobasz mi się
-Tak !
-Kocham cię
Podobasz mi się
Będę jutro o szesnastej
szykuj się
Będę jutro o szesnastej
szykuj się
Kocham cię
Podobasz mi się )
Gdy skończył śpiewać położył gitarę na leżaku a Kaja zbiegła z góry i wpadła w jego ramiona .To natchneło Zayn'a .Wysłał Emilii sms że ma wyjść na balkon .Gdy ta stanęła koło poręczy Zayn wypuścił w jej stronę balon na ciepłe z karteczką :
       "Czy zaszczyci mnie pani swoją obecnością
        jutro wieczorem ?Czekam o 16.45 pod drzwiami .                                                                              Odpisz tak lub nie .          
                                                                               Twój  Milord                                                                        p.s. Przebij balon długopisem i zżuć mi .


Gdy balon do niego wrócił z odpowiedzią "Tak" pobiegł na górę do Emilii i wpił się w jej usta jednocześnie okręcając ją jak w filmach .Teraz na pomysł wpadł Liam w sypialni jego i Sary rozsypał na podłodze płatki róż tworząc napis :Umówisz się ze mną ?" .Gdy Sara weszła i zaświeciła światło z jej oczu popłynęły łzy szczęścia a w ten z łazienki wyszedł Liam .
-Tak !-Powiedziała i rzuciła mu się na szyję a on wziął ją na ręce jak księżniczkę i obrócił .
Dochodziła 21 a na dole kolacja była podana ,wszystkie pary jadły z apetytem tylko Louis'a gdzieś wcięło. Martyna postanowiła po kolacji od razu iść się wykąpać bo jej znów Louis zabierze całą ciepłą wodę .Gdy stanęła pod drzwiami Louis zawiązał jej przepaskę na oczach .
-Co ty wyprawiasz ?-Spytała .
-Zobaczysz .-Szepnął jej do ucha .
Gdy wprowadził ją i zdjął opaskę ta nie mogła uwierzyć .Na podłodze ze świeczek był napis :Umów się ze mną .Love You .Nie mogła uwierzyć .Od razu się zgodziła i pomogła Louis'owi schować świeczki i wszyscy poszli spać .

____________________________
Zapraszam do ankiety ,zastanawiam
się nad usunięciem bloga .Jeśli mam
go usunąć piszcie TAK jeśli nie to
NIE .Następny rozdział za 3
komentarze ale nie samo NIE czy
TAK tylko min. 3 słowa .

wtorek, 12 marca 2013

Rozdział XXI -Gorący romans

 Na następny dzień Niall znów zaoferował się zostać z Kają.Gdy wszyscy poszli do szkoły nasza para poszła do sypialni Kai .
*Perspektywa Kai*
-Niall... -szepczę cicho ,kiedy on znów napiera na mnie swoim ciałem.
-Tak skarbie? -pyta zatroskany i spogląda mi w oczy.
-Czy ty chcesz... no wiesz? -rumienie się delikatnie.
-Szczerze to z tobą od kądcie zobaczyłem. -uśmiecha się ,a ja przygryzam dfolną wargę i znów napieram na niego swoimi ustami. Te pocałunki były inne niż zwykle. Niall był inny. Zazwyczaj delikatny ,teraz całował jakby zaraz miał mnie połknąć. Haha ojej. Nialler.
Objął mnie mocno i włożył powoli rękę pod moją koszulkę.
-Mogę ? -przytakuje ,a on natychmiast ściąga z mnie górną część mojego stroju tak ,że zostaje w samym staniku. Całuje moją szyję i kładzie mnie powoli na łóżko. -Dziś zajmę się tobą,co? -cmoka mnie w nos ,a po chwili przygryza moją wargę. Przejeżdża dłonią po moich plecach ,a ja delikatnie drżę. Czuje jak moje sutki swędzą ,co jest dla mnie nowością. Po prostu się podnieciłam. Zdejmuję bokserkę chłopaka i wodzę rękoma po jego torsie kiedy to on pieści moje wargi dotykiem swoich idealnych ,malinowych ust.
-Niall-wzdycham cicho kiedy chłopak kolanem uciska moją pochwę.
-Mmm...? -chichra się troszkę i całuje mój brzuch ,aż dochodzi do moich spodni i powoli je odpina. Zdejmuje je jednym szybkim ruchem -Kochanie jesteś strasznie spięta. -patrzy się na moje uda ,które ściskają się ,a policzki rumienią. Obracam mnie tak ,że leżę na brzuchu i całuje moje plecy. Delikatni gilgocze mnie u brzegu majtek ,a po chwili masuje mój kark. Jego dłoń na chwile odrywa się od mojego ciała ,ale szybko znów dotyka go w miejscu zapięcia stanika. Czuje jak robię sie czerwona. Mam tyle 'ale'. Boje sie ,że coś mi się stanie. a co jeśli coś źle zrobię. Nie daj Bóg wyjdę na głupią ,albo stwierdzi ,że jestem w tym zła i mnie zostawi. Przecież go kocham,nie chce tego. A co jeśli będzie chciał ,żebym mu zrobiła znanego już chyba każdemu 'loda'. Przecież nie potrafię.
-Kochanie.... Na prawdę przestań. Będzie okej. -całuje mój policzek i obraca mnie ,a ja czuję ,że stanik został na łóżku. Silnie się rumienie. -Jesteś piękna. Odpręż się. Nic Ci nie będzie. -uśmiecha sie pocieszająco ,a ja znów zjeżdżam dłońmi po jego torsie i zdejmuje mu spodnie do kolan. Horan szybko wstał i zdjął je do końca. Zaglądnął do jego portfela i wyjął małe opakowanie.
-Co to? -zapytałam wystraszona.
-Prezerwatywa głupolku. -znów całuje mnie w usta ,a ja patrzę na opakowanie leżące obok mojej głowy i dopiero teraz zauważam duży napis 'DUREX'. Niall delikatnie całuje moje piersi ,liże sutki ,delikatnie je przygryza. Traktuje mnie jak porcelanową lalkę ,a ja czuje narastajce podniecenie.
Niall-Jęczę cicho kiedy chłopak znów przejeżdża dłonią po moich plecach,a ja drżę.
-Niedługo kotku. -chichra się i powoli wkłada mi rękę w majtki. Czuję jak wzdrygam się kiedy jego plec przejeżdża po mojej łechtaczce.. Jęczę znów gdy wsadza mi do środka palec i powoli nim porusza. -Jest ci źle?
-Jest mi cudownie. -sama biorę sie za zdjęcie swoich majtek po chwili nie wierzac w to co roobię. Niall uśmiecha się szeroko i całuje moje podbrzusze ,a po chwili dokłada drugi palec. Czuję jak moja pochwa zaczyna delikatnie pulsować więc Podpieram się na łokciach i zaciągam chłopaka do swoich ust.
-Zdejmij boksrki-szepcze u do ucha i przygryzam je.
-Mm... taka mi się podobasz. - szepcze chłopak i odrywa się ode mnie by zdjąć je. Patrze powoli i czuje jak moja pochwa zaciska się gdy tylko myślę o chwili kiedy on we mnie wchodzi. Horan kładzie sie na mnie i znów wkłada mi tym razem trzy palce do środka. Jęczę dość głośno ,a on przygryza moje sutki.
-Ehh... Niall.. -jęczę i patrzę jak jego penis stoi. Wiem ,że to moja zasługa i czuję się ..usatysfakcjonowana.
-To mogę? Jesteś pewna? -wyjmuje z mnie palce i cmoka mnie w czoło.
-Tak.
-Dzielna dziewczynka. -śmieje się i powoli w mnie wchodzi. Najpierw tylko kawałeczek i się wycofuje. Kawałek dalej i za około piątym razem czuję silny ból i głośno krzyczę. - Przepraszam kcoahnie.-Niall natychmiast się wycofuje.
-Przestań.-syczę- Już nie będzie bolało. Chce jeszcze raz.
Chłoapk od rzu reaguje i wsadza go daleko. Jęczę ,kiedy on tylko pcha go daleko ,nadal czując delikatny ból tym spowodowany. Niall krzyczy,jęczy z mną. Czuję ,że niedługo dojdzie,a on szybko go wyjmuje i zakłada na niego gumkę. Całuje mnie w usta i wpycha go daleko. 

Nagle do pokoju wparował Harry .
-Niall ,my ju...To ja przyjdę innym razem .

Z korytarza dochodziły okrzyki typu : "Niall i Kaja !W łóżku !Są parą !"


_____________________________________
Jeden z najkrótszych rozdziałów ale i jeden
z najbardziej specjalnych :D Następny 
rozdział kosztuje 2 komentarze .Zapraszam 
do sondy .Jak obiecałam z czyjejś perspektywy .
P.S. Niema to ilustracji ponieważ nie chcecie 
chyba jak się kochają :D

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział XX- Tak rodzi się miłość

W kuchni jakaś "lisica" jak ją nazwała Kaja ,gotowała obiad .Niall nie zdziwiony ucałował ją w policzek .Kaja postanowiła odnieść torbę na górę i szybko pobiegła do swojego pokoju gdzie czekała ją kolejna niespodzianka .Pod drzwiami stała walizka z ciuchami .Zdenerwowana wparowała do łazienki by przemyć twarz wodą .Nagle miły dla jej uszu głos zawołał ją na obiad .Był to głos Niall'a. Rozpromieniona zeszła na dół .Wszyscy siedzieli przy stole ,Emila przy Zayn'ie ,Louis kolo Martyny ,Harry obok Rozalii ,Liam przy Sarze ,Niall koło rudowłosej a dla Kai zabrakło miejsca .
-Ups ,zabrakło ci miejsca ?-Powiedziała Sheila .
-Nie szkodzi ,i tak wychodzę do ...yy ...Katy ,tak Katy .-Powiedziała i jak najszybciej opuściła budynek. Niestety nie umiała kłamać .Postanowiła się przejść .Była strasznie głodna .Idąc pierwszą knajpką którą minęła było Nandos i postanowiła tam wejść .Zamówiła prostą pizzę i w ok. pół godziny już jej nie było  gdy zapłaciła do knajpy wkroczyli chłopcy z dziewczynami .Dziewczyna założyła na siebie kaptur i szybko wyszła .Gdy mijała się z Sheilą ta ją rozpoznała i szturchnęła .Z kieszeni okularnicy wypadła komórka .Było ciemno a nie miała kluczy do domu .Przecież nie będzie im przeszkadzać w Nandos .Szła przed siebie i szła .Na szczęście na ręce miała maleńki zegarek .Akurat wybiła 9 .Kaja rozejrzała się w koło .Dokoła tylko drzewa i mała ławeczka .Była w jakimś parku .Usiadła na ławce i zaczęła szukać komórki w swojej wielkiej torbie .
-Cholera -Zaklęła i wyciągnęła z małej kieszonki zapalniczkę i papierosa .Paliła gdy była sama i smutna. Po jej polikach poleciały łzy a z nosa sunęły szkła .Nic nie widziała bez okularów oprócz rozmazanych kresek .Nagle na swoich chudych ramionach poczuła krople deszczu .Nie przejmowała się nimi aż nie zgasiły jej papierosa .Wstała powoli i zaczęła się kierować przed siebie .Szła aż uderzyła w stojące na wprost drzewo ...
W tym czasie Niall i reszta wrócili do domu .Cały czas się bał a dochodziła północ .Nie mogli się do niej dodzwonić .Chodził w kółko .Nie umiał się uspokoić .
-Niall ,spokojnie ,zadzwonię do Katy .-Zaproponowała  Sara .Od razu chwyciła za komórkę i wykręciła numer Kat .
*Rozmowa*
-Hej ,sorka że cię budzę ale ,jest u ciebie Kaja ?
-
-A dawno wyszła ?
-
-Naprawdę ?
-
-To przepraszam .
-
-Do jutra .
Gdy tylko Sara rozłączyła połączenie wszyscy zaczęli ją wypytywać o Kaję .Powiedziała prawdę a Niall był biały jak ściana .Liam podzielił ich w zespoły :on ,Sara i Niall ,Zayn ,Emila i Rozalia ,Martyna ,Louis i Harry a Sheila w domu .Krążyli po okolicy aż Niall postanowił stanąć na psi ,psi .Gdy wszedł do parku pod drzewem zauważył biedną Kaję .Szybko wziął ją na ręcę i zaniósł do samochodu .Sara obdzwoniła resztę by zjechali do domu .
-Gdzie ja jestem ? -Spytała Kaja przebudzając się .Leżała na kolanach Niall'a okryta jego kurtką .Patrzał w jej śliczne oczy a gdy tylko się otworzyły skierował swój wzrok na szybę .
-Jesteś w samochodzie ,za dwadzieścia minut będziemy w domu -Odpowiedział Nialler i pogłaskał ją po poliku .Dziewczyna znów zasnęła .Gdy dojechali Niall zaniósł ją do ich łóżka .Wszyscy poszli spać tylko Sara zmierzyła przyjaciółce gorączkę i podała jakieś leki. Miała 39 stopni .Była 2 w nocy a Sara była strasznie śpiąca .Horan przebrał ją w piżamę a tamta ciągle coś marudziła .Gdy w końcu udało mu się ją położyć spać ta zaczęła znów mruczeć .
-A mama uczyła mnie że nie zdrowo jest spać w staniku .-Wydedukowała .Niall wiedział że ona nie da mu spokoju a ponieważ nie chciał budzić dziewczyn powoli odpiął jej stanik .Dla jego "nieszczęścia" rozpinanie miała z przodu .Gdy rozpiął stanik biedaczysko zapomniał o ramiączkach .Jej piżama wyglądała TAK .Miała śliczny staniczek a Niall nie chciał go zepsuć więc jednak zawołał Emile .Niestety Zayn i ona mieli troszeczkę inne plany i nie mogła przyjść. Dalej udeżył do Martyny ale oni też mieli jedno znaczne zajęcie .W końcu pomogła Rozalia .Gdy Niall położył się koło Kaji ta wydukała dwa słowa po polsku czego nie rozumiał .
-Kocham cię .-I usnęła .
Rano Niall zaoferował się zostać z Kają bo przecież z 38 stopni nie zostanie sama. Przed wyjściem Rozalia zaniosła jej swoje stare kujonki. Gdy wszyscy wyszli Nialler usmażył tuzin naleśników i razem z sokiem z pomarańczy zaniósł dziewczynie .Ta spałaszowała naleśniki i szybko wypiła sok .Zaraz po tym wzięła leki i poranna toaleta .Przebrała się w TO .Niall nie chciał wnikać we wczorajsze słowa .Gdy Kaja wyszła chłopak puścił jej na tablecie jakiś film .Po długich namowach położył się koło niej .Oczywiście jej namowach .Ona wtuliła się w jego umięśniony tors .Niallerowi malował się wielki uśmiech na twarzy .Leżeli tak do końca filmu. Gdy chłopak odłożył tablet delikatnie wstał .Zszedł na dół by ugotować jej domowy rosołek .Oczywiście z zerem pojęcia jak go zrobić .Szybkim ruchem zadzwonił do mamy .Ta na szczęście uratowała układ pokarmowy Kai od "rewolucji" .Po godzince na małej tacy stał rosolik i szklanka soku z czereśni .Gdy jej zaniósł leżała na łóżku z tabletem w ręce .
-Czyżby gorączka spadła ?-Spytał .
-Tak ,rosolik ,daj ,daj ,daj !-Odpowiedziała odkładając tablet .Siedziała teraz na brzegu łóżka i jadła gorącą zupę .Niall usiadł obok i sprawdzał coś w telefonie. Gdy Kaja zjadła odstawiła okrągłą miskę na ziemię .Po chwili na twarzy Niall'a malował się wielki uśmiech .Spojrzał na Kaję i jednym zgrabnym ruchem przełożył za ucho kosmyk delikatnie opadający na jej twarz .Po chwili     wessał się w jej usta .Ich języki tańczyły w koło siebie ogniste tango .Pocałunki były coraz bardziej namiętne i dłuższe .
-Zarazisz się -Powiedziała pomiędzy pocałunkami Kaja .
-Zwisa mi to .-Odpowiedział .
Nagle dzwonek do drzwi przerwał ich sielankę .Do domu wróciła cała zgraja. Szybko odessali się od siebie .Do domu wkroczyła wesoła ferajna z Zayn'em na czele .Kaja wskoczyła pod kołdrę a Niall śmigał na dół. Kaja była wniebowzięta .Po pięciu minutach jej pokój nawiedziły dziewczyny .Opowiedziały co w szkole .Nagle z dołu wydobył się krzyk Zayn'a że idą na próbę. Sheila wyszła do kina .Około dwudziestej wszyscy wrócili .Emila wraz z Sarą ugotowały kolację a Niall i Kaja rozkładali talerze .Co chwile spoglądali na siebie .Tym czasem na kanapie Louis i Harry obserwowali sytuację.
-Daje pięć funtów że do następnego tygodnia będą parą .-Zasugerował Lou.
-Daje dziesięć i umowa stoi .-Odpowiedział Hazza .
-Dobra .-Zgodził się Louis .
Gdy ta dwójka przestała się sprzeczać kolacja była podana .Tym razem dostawiono kolejne krzesło . Wszystkim smakowała prosta fasolka po bretońsku .Zmywał po niej Zayn i Martyna .Chłopcy ogłosili że jutro na kolacji będzie Amanda  .Niall zaproponował obejrzenie "Piraci z Karaibów: Klątwa czarnej perły" .Po filmie wszyscy poszli spać .Niall wtulił się w Kaję z wzajemnością .Tymczasem do Sary zadzwonił ...
 
_________________________________
Jak obiecałam tak zrobiłam ,zapraszam do
 sondy ;) Następny rozdział kosztuje 3
 komentarze .W następnym rozdziale 
będzie scenka 18+ ,jak obiecywałam.
Przewiduję nagrodę dla osoby która 
zgadnie kto weźmie udział w scence :D

środa, 27 lutego 2013

Rozdział XIX -Szkoła

rudowłosej panny śpiącej na kanapie .Oboje poszli na górę i przebrali się w piżamy .Była północ. Rano dziewczyny chodziły roztrzęsione .Rudo włosa się nie odzywała .Wszystkie razem ruszyły do szkoły .Chłopaki też gdzieś się wybierali .Do szkoły weszły równo o ósmej .Miały jeszcze godzinę ale apel zaczynał się trzydzieści po ósmej .Rudowłosa zginęła gdzieś w tłoku .Całą piątka poszła do łazienki .Była dobrze widoczna .Poszły tam ponieważ umówiły się z Nicol że będą tam czekać .
-Witajcie -Powiedziała Nicol i uściskała dziewczyny .
-Hej ,za ile apel ?-Spytała Sara .
-Piętnaście minut ,chodźcie pokaże wam szkołę .
Dziewczyny wyszły z łazienki i ruszyły przed siebie .Po zwiedzaniu szkoły stanęły na wielkim korytarzu.Jeszcze pół godziny wcześniej panował tu chaos a teraz wszyscy byli cicho .Nagle przed wszystkimi stanął niewysoki mężczyzna w garniturze i szarym tupecikiem .Był "przy kości" .Mówił coś o dziewczynach i historię szkoły .Gdy dyrektor zadzwonił pierwszy raz dzwonkiem Nicol rozdała dziewczyną książki .Wszyscy ruszyli do klasy .Wszyscy usiedli jak kol wiek ponieważ dopiero na drugiej lekcji mieli wybrać sobie miejsca .
-Dzień dobry -Powiedzieli wszyscy gdy niska nauczycielka szybkim kokiem weszła do klasy .
-Witam ,jestem Panna Morgan ,nauczycielka J.Angie...
-Dzień dobry ,przepraszamy za spóźnienie .-Powiedziało pięcioro chłopaków wchodzących do klasy .
-O proszę ,proszę .Pan Styles ,co moje skromne oczy widzą .Louis Tomlinson i Zayn Malik! Już mnie głowa boli! -Powiedziała Nauczycielka a cała klas zaczęła się śmiać .-Niall Horan i Liam Payne. Znowu ta piątka !Boże co ja ci zrobiłam !Siadać !-Rzekła pani Morgan .
Chłopaki usiedli a nauczycielka zaczęła czytać PSO .Rozalia usiadła koło blondynki o szarych oczach. Ubrana była w niebieską bluzkę w czerwone serduszka ,szare rurki i granatowe trampki .Nagle nauczycielka kazała wyjąć zeszyty .Rozalia chwyciła pierwszy lepszy .Wszystkie miały podpisane .Na szczęście dobrze trawiła .Napisała temat i od razu zadzwonił dzwonek .Blondynka z którą siedziała podbiegła do niej .
-Hej ,jestem Jesica a ty ?
-Ja jestem Rozalia ,miło cię poznać. Wiesz co muszę pomóc koleżance uśmiercić jej chłopaka .Pogadamy później ? -Odpowiedziała .
-Aha ?Okej .-Powiedziała dziewczyna i zaśmiała się pod nosem .
Nagle w drzwiach pojawili się chłopcy .
-Louis !-Krzyknęła Martyna .
-Oou ,hhej skarbie .-Powiedział Lou .
-Mów co tu robisz !
-Uczę ,Amanda kazała ...
-...
-Nie mówiłem ?
-Nie!
-To pomysł Harry'ego by nie mówić !
-Okej ,chodźcie na dziedziniec .-Przerwała kłótnie Nicol .
Dziewczyny szły korytarzem aż do wielkich szklanych drzwi zza których widać było wielki ogród. Gdy tylko tam weszły do Niall'a podbiegła rudowłosa .Rozalia od razu znalazła Jesicę i zaczęły rozmawiać. Emila usiadła na jednej  ławek .Rozglądała się gdzie jest Zayn .W pewnej chwili dosiadła się do niej dziewczyna .Miała brązowe ,pofalowane włosy ,niebieskie oczy i wysoka .Ubrana była w czerwoną bluzkę z czarnymi paskami ,zielone rurki i brązowe vansy .
-Hej -Powiedziała .
-Cześć ,nie siedziałyśmy czasem razem na lekcji ?-Zapytała Emila .
-Tak ,jestem Bella dla znajomych Bell .A ty ?-Odpowiedziała .
-Emila ,dla znajomych Emi .
-Nowa ?
-Tak .
-To nie ty jesteś tą z polski ?
-To ja ,mam jeszcze cztery przyjaciółki ale sama nie wiem gdzie .
-Trochę ci opowiem o uczniach ,chcesz?
-Z przyjemnością .
-Okej ,widzisz tamtą blondynę ?To jest Susane ,a obok niej Cece i Amber. Jest bogata i tylko to się dla niej liczy .Ta rudowłosa to Sheila ,jest Irlandką ale co roku przyjeżdża tu się uczyć .Jest manipulantką i zazdrośnicą .Ta siedząca pod drzewem ,Katy .Wzorowa uczennica i miła dziewczyna. Fajna koleżanka .Ta koło fontanny ,Vicy .Fajna i wysportowana dziewczyna .Umie też świetnie śpiewać ale jak sama mówi "to nie prawda !" .Ta siedząca na schodach to Gabi .Najmilsza w szkole. Pomocna i wyrozumiała dziewczyna .Tam koło drzwi to Jesica .Jest cicha i skromna .Ma trzy młodsze siostry .Jest miła i przeciwieństwem Susane .Dlatego tak się nie znoszą .I na koniec tamta piątka. One Direction .Lubisz ?
-Tak .A ty ?
-Też .Gdzieś już cię widziałam ?Ale gdzie ?No dobra nie ważne .Wracamy do chłopaków .Niall jest żarłokiem i na każdej lekcji wołany do tablicy .Zayn i Louis to para żartownisiów .Harry też jest zgrywusem tylko Liam jest normalny .Raz wszyscy zalali szkołę .A jak nauczycielka zostawiła ich w kozie i wyszła na pięć minut to oni "przypadkiem" zwalili tablicę .Są niemożliwi .
-Hahahah ,to będzie ciekawy rok .
-Na pewno .Wiesz co ,muszę iść jeszcze do biblioteki .Spotkamy się w klasie ?
-Okej .
Bella odeszła a Emila znów była sama na ławce .Nagle ktoś zasłonił jej oczy i pocałował w policzek .
-Zayn .-Powiedziała a Mulat usiadł koło niej .
-Witaj słońce, idziesz na lekcje ?-Spytał .
-Okej .To prawda że zwaliliście tablicę ?
-To był przypadek !
-Dobra ,chodźmy do klasy -Powiedziała Emila i jak na zawołanie zadzwonił dzwonek .
Weszli do szkoły i Zayn poprowadził ją do klasy .Dziewczyna usiadła z Bell a Zayn z Liam'em .Kaja zamierzała usiąść z Niall'em ale Sheila wyprzedziła ją .Kaja usiadła koło niskiej brunetki .Miała brązowe oczy i brzoskwiniowe usta .Ubrana była w szarą bluzkę z napisem "Smart Girls Forever" ,czarne spodnie dzwony i niebieskie trampki .Harry usiadł z Louis'em co nie wróżyło nic dobrego. Jesica i Rozalia usiadły razem .Sara usiadła koło blondynki o niebieskich oczach .Była brana w białą bluzkę i czarną bluzę .Do tego granatowe rurki i zielone vansy .Martyna zajęła miejsce a koło niej przysiadła się brunetka o czarnych oczach .Ubrana w zieloną bluzkę i pomarańczowe rurki uśmiechnęła się do dziewczyny .Miała też żółte baleriny .Nagle do klasy weszła wysoka brunetka .
-Witam ,jestem Frances Baker ,wychowawczyni .-Przedstawiła się .
-Dzień dobry -Odpowiedziała klasa .
-Zaczniemy od tego że rozdam plan lekcji .Proszę .-Powiedziała Frances i rozdała kartki .
-Proszę pani a kiedy lunch ?-Zapytał Niall a cała klasa padła ze śmiechu .
-O 12 -Odpowiedziała zaś miana kobieta .-Dziś możecie po tej lekcji iść do domów .Tylko proszę żeby nowe uczennice i państwo przypadek zostali .
-Kto to państwo przypadek ?-Spytała Martyna dziewczynę z którą siedziała .
-Harry ,Niall ,Zayn ,Liam i Louis -Powiedziała zaś miana .
-Hahahahahah ,jestem Martyna a ty ?-Zapytała .
-Vicy ,dla przyjaciół Vi .-Odpowiedziała .
-A teraz najważniejsze siedzicie w ławkach tak jak teraz .Zrozumiano ?-Powiedziała pani Baker .
-Tak .-Odpowiedzieli chórem .
-Nie zapomnijcie o klubach .W piątek wybieramy samorząd .-Mówiła nauczycielka .
Nagle zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli .Tylko państwo "przypadek" i dziewczyny zostały .Kobieta wyjęła z torby teczkę i usiadła na biurku .
-Zaczniemy od dziewczyn .Podobno mieszkacie razem ?-Powiedziała Frances .
-Tak .-Odpowiedziała Emila a Zayn objął ją w talli od tyłu .
-To dobrze ,pilnujcie ich .-Rzekła i skazała na przepychających się Hazze i Lou .
-Chłopcy spokój !-Krzyknęła Kaja .
-Dziewczyny macie tu listę nauczycieli .Musicie zapisać się do jakiś klubów minimum 1 i maximum 3. Chłopców to też obowiązuje .-Powiedziała i podała dziewczyną listę .-A i macie tu listę klubów i pamiętajcie o ubiorze .Musicie tak samo jak dziś .
-Dobrze .-Odpowiedziały chórem .
-A teraz chłopcy .Proszę ,nie dotykajcie :pomnika ,tablicy ,ławek bez obecności nauczyciela .Zrozumiano ?-Mówiła pani Baker .
-Tak ,a co z biurkiem ?-Zapytał Niall .
-Też nie dotykać bez obecności nauczyciela .Jesteście wolni .-Powiedziała .
Wszyscy wyszli z sali i pokierowali się w kierunku drwi .Chłopaki przyjechali na dwa auta bo spodziewali się że dziewczyny z nimi pojadą .Gdy dojechali do domu dziewczyny zdębiały ...


___________________________________
Przepraszam że tak długo ale następny będzie
od razu po trzech komentarzach przez was
dodanych .Zapraszam do ankiety .Radze
szykować się na romans Niall'a :D