LOUIS :I jak ?
HARRY: Nijak .
LIAM :Gdzie ona jest ?
HARRY :Poszła po pływać .
NIALL: Wszystko spaprałeś .
HARRY :Wiedziałem że nic się nie uda.
LIAM :I co Louis wygra zakład .
HARRY :Po moim trupie .
Nagle Rozalia wstała i wściekła weszła do pomieszczenia .Chłopaki zdziwili się o co chodzi .Stanęła przed nimi i rozzłoszczona powiedziała.
ROZALIA:Jaki zakład!
NIALL :O co ci chodzi .
ROZA: Słyszałam waszą rozmowę !Wytłumaczyć się !
LOUIS :Założyliśmy się o 100$ że Harry będzie twoim chłopakiem do następnej płyty.
ROZA Nienawidzę was!
HARRY: Przepraszam .
ROZA:Ty się nie odzywaj!
Dziewczyna pobiegła do swojego pokoju ,wzięła prysznic i ubrała TO. Napisała do Sary która okazała się być w centrum handlowym. Rozalia wyszła z emp4 na uszach i poszła pobiegać .Jak wróciła dziewczyny rozpakowywały torby a chłopaki gadali na kanapie .Dziewczyna weszła na górę i przyszykowała się do klubu .Założyła TO i zrobiła lekki makijaż ponieważ nie lubi się malować .Przed wyjściem pofalowała włosy i założyła soczewki .Nagle ktoś zapukał .
-Możemy wejść ?-Zapytał Liam .
-Jasne .-Odpowiedziała dziewczyna .
-No my ten ...no -Powiedział Niall i szturchnął nogą Zayn'a
-Chcemy przeprosić .-Wykrztusił Mulat .
-Okej ,chodźcie tu .-Odpowiedziała dziewczyna .-Ale delikatnie ,bo się już wyszykowałam .
Chłopaki przytulili ją a Niall szepnął na ucho :"ładnie wyglądasz" .Gdy ją puścili wypytali gdzie idzie. Rozalię dziwiło gdzie jest Harry ale wolała nie pytać .Gdy wyszli Rozalia założyła swoje czarne spile i wyszła na dół .
-Idę ,pa!-Krzykneła .
-Baw się dobrze !-Odkrzyknął Mulat .
-Gdzie ona poszła ?-Spytał Harry .
-Do klubu a co ?-Odpowiedział Niall
-Nic ,nic- Odpowiedział Harry .
Sara zaprosiła Nicol i Alex'a a Harry zamówił pizzę .Louis i Martyna pojechali do jego kuzynki mieszkającej w zachodniej części Londynu .Po półgodziny drogi stanęli przed białym domkiem .Nagle w drzwiach pojawiła się niewysoka wa blondynka .Louis otworzył Martynie drzwi i wszedł z nią do domu .Weszli do wielkiego salonu w odcieniach beżu i złota. Nagle do Martyny podeszła owa blondynka.
-Hej ,jestem Charlie -Powiedziała
-Cześć ,jestem Martyna -Odpowiedziała
-Lily ,John przyjechali !-Krzyknął wysoki brunet wychodzący z kuchni.
-Jacob poznaj Martynę -Powiedział Louis
-Cześć jestem Jacob .
-Hej !-Krzyknął rozradowany chłopięcy głosik.
-Witaj Jo-Powiedział Louis.
-Cześć jestem Martyna .-Przedstawiła się dziewczyna .
-Hej jestem John .-Powiedział chłopaczek .
-Lily idź ,nie wstydź się .-Szepnęła całkiem głośno Charlie .
-Cześć maleńka ,-Zawołał do małej dziewczynki Lou.
-Jak masz na imię ?Ja Martyna .-Powiedziała .
-Jjjaa Lily .-Odpowiedziała dziewczynka .
-Chodźcie usiąść -Zawołała Charlie .
Wszyscy zasiedli do bogato nienakrytego stołu .Co chwile ktoś pytał się Martyny skond jest itp.Bo kolacji polka poszła z Charlie posprzątać a mężczyźni(czyli Jacob i Louis bo nie jestem pewna czy Lou nazwiemy mężczyzną ) oglądali tv .
*ROZMOWA W KUCHNI*
C:Smakowało ?
M:Oczywiście ,musi mi pani podać przepis na babkę wiśniową .
C: O proszę mów mi Charlie .
M:Dobrze ,jesteś kuzynką Louis'a?
C:Tak .A ty masz z 19 lat ?
M:Pełne 19 i dwa miesiące .
C:Ja mam 21 ,a Lily i John 5 .Gdyby Louis mnie tu nie przywiózł to nie wiem .
M:Lily i John to bliźniaki ?Bo się różnią.
C:Lily jest nieufna i skryta a John ...Umie w sekundę roznieść dom .
Gdy skończyły zmywać wróciły do obszernego salonu .Wszyscy zaczęli oglądać film .Był to "Jomes Bond Skyfall" .Nagle do Louis'a zadzwonił ...
___________________________________Nie miałam pomysłu na obrazek końcowy .
Mam dwa pytania :
Co byście zmienili na blogu ?
Jak myślicie kto zadzwoni do Louis'a?
I znowu 3 komentarze i kolejny
rozdział ;)
Przez to tło tekst jest trochę nieczytelny. Ale świetny rozdział.! Pisz dalej bo nie wytrzymam jak się nie dowiem, kto zadzwonił.!
OdpowiedzUsuńOdwiedzicie mnie?
http://mmalik0408imaginy1d.blogspot.com/
słuchaj im dalej piszesz tym bardziej nie moge sie doczekac nastepnego :D
OdpowiedzUsuńŚwietny!!! <3 Zapraszamy do nas: http://imagines-about-five-boys.blogspot.com/ ;)
OdpowiedzUsuń