środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział XXV- Prawda wyszła na jaw.

 DLA MOICH WARIATEK Z VI  KLASY.
wyzwanie .-Powiedziała ze strachem .Znów wszyscy wybuchli atakiem śmiechu. Po chwili Kaja szepła mu coś na ucho po czym lekko zachichotał .
-Podobno rysujesz ...-Mówił .
-Kaja ,uduszę .-Powiedziała i pokazała gest Kozakiewicza .
-Pokaż nam swój szkicownik .-Dokończył .Z niechęcią pobiegła na górę i wróciła z blokiem .Niall wzioł butelkę a dziewczyna rzuciła szkicownik na środek okręgu .Harry otworzył .Pierwszy rysunek przedstawiał widok z okna podczas lotu ,następny ,dziewczyny na kanapie w pierwszym mieszkaniu, kolejny ,ich kolejny dom ,dalej była uśmiechnięta pani Caroline i Nicol ,następny ,chłopaki ,potem, kilka rysunków Zayn'a i ich pocałunek .Gdy skończyli oglądać zakręciła wypadło na Niall'a .
-To teraz się zabawimy .-Mówiła jak szaleniec co wszystkich rozśmieszyło .-Prawda czy wyzwanie Niallerku ?-Spytała znów jak obłąkana .
-yyyy ,boję się ale wyzwanie .-Powiedział zdezorientowany .
-Masz nic nie jeść do końca gry  .-Niall aż wystrzegał oczy ale się podjął .Gdy zakręcił wyszło na Martynę .
-Prawda .-Wyprzedziła Niall'a .Nie była wesoła .
-Nic się nie stało ?-Spytała Kaja.
-Nie ,dawaj pytanie Niall .-Powiedziała a na końcu dodała stuczny uśmieszek .
-Okej , jak nazywał się twój pierwszy chłopak ?-Spytał śmiesznie ruszając brwiami.
-Yyyyyyyy ,Mikołaj .-Odpowiedziała .-Wybaczcie ale pójdę się już położyć .-Powiedziała i wyszła czy raczej wybiegła .Ustalili że za miast niej zakręci Rozalia .Wypadło na Niall'a .
-Teraz to mi zabronicie mi pić !Wybieram prawdę .-Powiedział na co wszyscy wybuchli śmiechem .
-Okej ,powiedz mi jaką rzecz zrobiłeś z miłości .Najbardziej szaloną .-Mówiła biorąc garść chipsów .
-Poszedłem do X-Factora .Ale dziewczyna od razu po tym jak pojechałem rzuciła mnie .-Odpowiedział i pocałował Kaję w usta .Wykręcił na Louis'a .
-No i co wybierasz drogi Luisku ?-Spytał uwodzicielskim tonem .Wszyscy śmiali się w niebo głosy .
-Boje się ciebie ,prawda .-Odpowiedział chowając się za Kają .Cała sytuacja była komiczna .Napalony Niall i Louis z odwagą dziesięciolatki .
-Co wolisz ,paski czy Martynę ?-Spytał .
-Martynę ,ale nie wiem co ją ugryzło .-Powiedział .Kaja opuściła głowę .Zakręcił .Wypadło na Kaję .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał .
-Prawda .-Odpowiedziała kładąc głowę na ramionach Niall'a .
-Nie za wygodnie ci ?-Zapytał Lou .
-Nie .-Odpowiedziała i wszyscy zaczęli się śmiać .
-Dobra ,co ugryzło Martynę. -Spoważniał .
-Jak będzie gotowa to ci powie .-Odpowiedziała .-Nialluś ,to ja pójdę się już położyć .-Powiedziała i złożyła lekki całus na jego ustach .Teraz kręcił Niall .Wypadło na Liam'a .
-Wyzwanie .-Powiedział .
-Nie obrazicie się jak z Sarą dostaniecie jedno i skończymy zabawę ?-Spytał Nialler .
-Ok .-Odpowiedziała Sara .
-Weź Sarę na ręce i przebiegnijcie się 3 razy wkoło domu .-Powiedział .
-To taka próba przed ślubem .-Dodał Harry .
Po piętnastu minutach wszyscy byli na górze tylko Louis poszedł się napić .
*Perspektywa Kai *
Poszłam do Martyny by zobaczyć czy śpi .Pod jej sypialnią słyszałam dziwne odgłosy .Weszłam i zauważyłam że wymiotuje nad muszlą klozetową .Szybko podeszłam do niej i spytałam czy wszystko w porządku .Po chwili już było jej lepiej .Kazałam jej przemyć twarz wodą .Sama przyniosłam jej z mojego pokoju szklankę wody .(Taki tam nabytek Niall'a ,przyniósł 2l wody by w nocy nie chodzić .) Po pięciu minutach Stałyśmy w jej pokoju przy drzwiach do łazienki .
-Musisz w końcu mu powiedzieć .-Zaczęłam.
-Nie ,Kaja ,Louis nie ma prawa się dowiedzieć .-Powiedziała odganiając z twarzy niesforny kosmyk .
-To kiedy mu powiesz ?Za dziewięć miesięcy ?-Spytałam lekko podirytowana .
-O czym masz mi powiedzieć ?-Nagle do pokoju wszedł Louis.
*Perspektywa Martyny *
-To ja wam nie będę przeszkadzać .-Powiedziała Kaja i ulotniła się z pokoju .
Nic nie mówiąc postanowiłam że jednak wyznam mu prawdę .Podeszłam do komody i wyjęłam z niej zdjęcie USG. Podałam mu a sama usiadłam na skraju łóżka .Ukryłam twarz w dłoniach .Czekałam jak na wyrok .
*Perspektywa Louis'a*
-Jestem w drugim tygodniu ciąży .-Powiedziała Martyna .
Nie mogłem uwierzyć będę ojcem!? Miałem nadzieję że to jakiś żart .Po jakimś czasie jednak doszło do mnie .Zamiast myśleć o tym jak o największej tragedii zacząłem sobie sam gratulować .Stary będziesz ojcem !W końcu do czegoś się nadajesz .
*************************************
Kaja powiedziała Niall'owi który nie mógł uwierzyć .Louis zwołał wszystkich do pokoju jego i Martyny .
-Kochani ,bez owijania w bawełnę .Będę Ojcem .-Powiedział Louis .Chłopaki zaczęli mu gratulować a dziewczyny Martynie .Wszyscy o 24 poszli spać .Rano panowało istne zamieszanie w kuchni .Louis i Martyna znów żyli w zgodzie .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~                                                                                                                                                              Miesiąc Później
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
*Perspektywa Sary*
Wstałam rano ,jest dziś 28 listopada .Mam godzinę do wyjścia do szkoły .Szybko się UBRAŁAM i ruszyłam na dół .W te chwili chłopaki są w trasie do 1 grudnia .Nic się nie zmieniło oprócz Rozalii ... Ostatnio znalazła sobie nowego chłopaka i zmieniła styl .Ubiera się na Gota .A co do Martyny to ma już małą wypukłość .Dziś mamy mieć obiad z panią Caroline .Jak ja kocham czwartki ,tylko 5 lekcji. od 9 do 14 .W kuchni wszystkie były gotowę i za chwilę ruszyłyśmy w drogę .Emila jak zawsze wyglądała ŚWIETNIE .Rozalia ,STRASZNIE ,Kaja na LUZIE a Martyna UROCZO .
***************************************
Lekcje minęły im całkiem szybko .Gdy wróciły od razu wzięły się za obiad a Rozalia znikła z Derek'iem. O 15 pani Caroline weszła do domu .Na obiad było Spaghetti .Po obiedzie Kaja i Sara poszły pozmywać a Emila na dwór .
-O czym chcesz pogadać Martyna ?-Spytała pani Caroline .
-Proszę pani ,bo jest taka mała sprawa .Jak pani wie ja i Louis jesteśmy parą. I po prostu ... jestem w ciąży -Odpowiedziała Martyna opuszczając głowę .
-Czy twoi rodzice wiedzą ?-Zapytała kobieta ,z jej twarzy znikł uśmiech .
-Postanowiłam razem z Louis'em zadzwonić do nich przez Skype .-Powiedziała .
-Dobrze ,a na kiedy masz termin ?-Znów zapytała .
-Początek czerwca .-Mówiła nadal z wzrokiem utkwionym w podłodze .
-Na szczęście po roku szkolnym. A myślicie już o ślubie ?
-Tak ,ale to wstępne pomysły.
-Wiesz co ,cieszę się że dobrze to znosisz .Gdyby coś się działo dzwoń .Ja już muszę iść .-Dopiero teraz podniosła twarz .
Emila zaproponowała wspólnym grę w karty .

___________________________________
Oto kolejny rozdział, szybciej niż myślałam ;)
Znów 3 komentarze. Proszę oto byście
się dodali do obserwujących ;)



piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział XIV- Dupek jak ich mało !

Ten Rozdział dedykuje wszystkim kochanym Anonimkom !
-No bo Louis napisał mi SMS że się spóźni .-Powiedziała Martyna ze smutkiem w głosie .
-Oj mała nie martw się .Jesteś olśniewająca .Gdyby co to dzwoń ja już muszę iść .-Odpowiedziała Rozalia i poklepała ją po plecach .Nagle z kuchni wyskoczył Harry .
-Wow ,Martyna ,jesteś wow .-Zaniemówił Harry .
-Ej podobno jedziesz do kina ,podwieziesz mnie ?-Spytała go Roza ze słodkimi oczkami .
-Dobra -Odpowiedział i wyszli z domu .
*perspektywa Martyn*
Siedziałam na tych cholernych schodach do osiemnastej .Louis po jakimś czasie wyłączył telefon .Nie widziałam sensu siedzieć w tej sukience .Mój makijaż pod wpływem łez rozmył się .Zdjęłam sukienkę i zmyłam resztki makijażu .Przebrałam się w TO i zeszłam na dół .Około godziny 20 do domu wszedł Louis .Był pijany .
-Czecześć ,skarbie -Powiedział ledwo co stojąc na nogach .
-Gdzieś ty był !-Krzyknęłam zdenerwowana .
-U kooleggi -Mówił .
-Mam cię dość !Śpisz na kanapie !-Wykrzyczałam .Idąc po schodach przypomniałam sobie o pierścionku .
-A i to sobie weź !-Wrzasnęłam i rzuciłam w niego srebrnym pierścionkiem .Pobiegłam do swojego pokoju i padłam na łóżko .Postanowiłam wziąć prysznic ...
************************************************
Do domu weszła Kaja .Zdjęła buty i razem z Niall'em ruszyła do kuchni .Była 1 w nocy .Wypili bo szklance wody i zauważyli na kanapie Louis'a .Niall podszedł do niego i od razu poczuł silną woń alkoholu .Udało się od niego wycisnąć że Martyna jest na górze .Niall poszedł z Kają do Martyny .Kaja pierwsza weszła do łazienki i szybko wrzasnęła na Niall'a.Martyna leżała  nieprzytomna na kafelkach koło prysznica .Szybko Niall zniósł ją do auta i Kaja ruszyła z nią do szpitala .Niall został z Louis'em .W szpitalu zabrano ją do jakieś sali na badania .Po pół godziny przewieźli ją do innej sali .Około 3 wyszła z gabinetu .
-Wiesz co do tych małych Tomlinsonków ...To miałaś rację -Powiedziała wychodząc z Kają ze szpitala.
-Ale jak to ? -Spytała zdezorientowana .
-Jestem w trzecim tygodniu ciąży .-Odpowiedziała z głową w dół .
- Żartujesz .-Mówiła Kaja otwierając samochód .
-Nie ,proszę cię ,nie mów nikomu ,a zwłaszcza Louis'owi .-Powiedziała Martyna .
-Dobra ,ale opowiedz co i jak .-Rzekła .
-Okej .To było tak :W tedy kiedy pojechaliśmy do Francji ,ja i Lou wieczorem gdy reszta poszła do Klubu zajęliśmy się sobą .A dziś zemdlałam ponieważ zbytnio się denerwowałam .Za miesiąc mam wizytę kontrolną ,a do tego dieta ,zero ćwiczeń i zero krzyku oraz strachu .-Opowiedziała brunetka zapinając pas.
-Wow ,lepiej zacznijcie myśleć o weselu ... Na kiedy masz termin ?-Pytała dalej rudo włosa.
-Po pierwsze ,Louis nie ma prawa się dowiedzieć ,a po drugie ,na 12 czerwca .-Odpowiedziała .
Po dwudziestu minutach były na podjeździe .W domu byli już wszyscy i czekali na nie w kuchni .Dochodziła godzina czwarta. Wszyscy zaczęli wypytywać się co się stało .Odpowiedzi były krótkie. Odwodnienie. Martyna obudziła się o 11 .Zeszła na dół ubrana w TO .Wszyscy już wstali .
-Martyna możemy pogadać ?-Zapytał Lou .
-Możemy później ?-Odpowiedziała oschle wyjmując z lodówki mleko .
-Dobra .-Powiedział Louis .
Chłopaki o 13 pojechali na próbę a dziewczyny spotkały się w pokoju Emilii .Rozalia ,Kaja i Martyna  siedziały na łóżku ,Sara na fotelu a Emila leżała na podłodze .Rozmawiały o szkole aż zeszły na temat wczorajszych randek .
-Emila ,jak tam wczorajsza randka ?-Spytała Rozalia .
-Najpierw pojechaliśmy nad Tamizę ,wsiedliśmy do Jachtu i tam czekał na nas stolik .Nakryty białym obrusem a na nim butelka wina ,dwa kieliszki ,talerze i na kolację owoce morza ,krewetki w sosie własnym .Potem poszliśmy pod pokład i obejrzeliśmy jakiś romantyk .A ty Kaja ?-Odpowiedziała Emi .
-My pojechaliśmy pod London Eye i tam mieliśmy stolik .Tylko my .Chyba ze sto obrotów .Na stoliku wino ,kurczak na słodko z ryżem i na deser lody brzoskwiniowe .Potem gdy wyszliśmy zaczął się pokaz fajerwerków i połykacze ognia ,żonglerzy kulami ognistymi itp. A ty Sara ?-Opowiedziała Kaja .
-My najpierw pojechaliśmy nad jakąś altankę ,nad Tamizą .Tam piękny stół ,wino ,w koło świece i sushi .Kocham sushi .Potem na deser ciasto czekoladowe .Następnie popłynęliśmy łódką na drugi brzeg gdzie był pokaz tańca ,flamenco ,tango ,walc itp .Na koniec puściliśmy mini łódeczkę z wyrytymi naszymi imionami na wodę .-Mówiła Sara bawiąc się kosmykiem włosów .
Nagle do domu weszli chłopcy .Dochodziła 15 .Emila i Sara zamówiły 6 ogromnych pizz .Jedna na parę plus jedna dla Niall'a. Wieczorem wszyscy zabrali się w salonie by zagrać w butelkę .Mieli trzy wielkie paczki chipsów i miskę popcornu .Pierwszy kręcił Zayn .Wypadło na Rozalię .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał z szatańskim uśmieszkiem .
-Wyzwanie .-Odpowiedziała biorąc garść popcornu .
-Oszczędzę cię ,karaoke. -Powiedział dumny z siebie Zayn.
-Ale ja nie umiem śpiewać !I nawet nie mamy karaoke !-Protestowała Roza .
-Poczekaj ,ja mam na tablecie aplikacje która każdą piosenkę przemieni na Karaoke .Akurat wgrałam Make It Shine Victorii Justice .Znasz ?-Powiedziała Emila i znikła gdzieś na scodach .
-No znam ,znam .-Po chwili Emi podłączyła tablet do telewizora i Roza zaczeła .( Make it shine ) Wszystkich olśniła. Gdy skończyła wszyscy mieli otwarte buzie .Usiadła na swoim miejscu i zakręciła ...
-Louis ,prawda czy wyzwanie ?-Spytała gdy w końcu zamknęli japy .
-Wyzwanie !-Krzyknął wypinając pierś .
-Wskocz do basenu .-Powiedziała z złowieszczym uśmieszkiem .Po piętnastu minutach znów był na swoim miejscu ale cały mokry .Wypadło na Martynę .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytał .
-Wyzwanie .-Powiedziała biorąc cipsha .
- Pocałuj mnie .-Odpowiedział robiąc dzióbek .
-Przykro mi ale świń nie całuje .-Rzekła a w koło słychać było 'uuuuuu" .
-No to ,oblej się szklanką wody.-Powiedział ze smutkiem w głosie .Po chwili Mar kręciła butelką. Wypadło na Hazzę .
-Pr..-Mówiła ale przerwał jej Harry.
-Wyzwanie !-Krzyknął .
-Nałóż sobie do gatek worek lodu .-Po chwili znikł w okolicach lodówki. Wrócił ciągle trzęsąc pupą .Wszyscy się śmiali .Wypadło na Sarę .
-Wyzwanie czy prawdda -Powiedział siadając .
-Prawda. -Odpowiedziała karmiąc Liam'a popcornem .
-Ile miałaś lat podczas pierwszego pocałunku .Powiedź .-Mówił waląc Niall'a poduszką .To było tak ,miałam 14 lat i pojechałam na obóz ,taneczny do Zakopanego .Było fajnie .Byłam w grupie 7 ,"Biedronożuczki ". I był tam taki Daniel ,i gdy poszliśmy na Gubałówkę usiadłam na poręczy i słuchałam jak Harnaś gra na skrzypcach .W pewnym momencie postanowiłam wejść na punkt widokowy i w pewnym momencie zamknełam oczy i w tym momencie Daniel mnie pocałował .-Powiedziała .Zakręciła ,wypadło na Zayn'a .
-Prawda czy wyzwanie ?-Spytała .
-Prawda -Odpowiedział zabawnie ruszając brwiami .
-Ile razy w życiu spojrzałeś do lusterka ?-Spytała .Wszyscy wybuchli śmiechem łącznie z Zayn'em .
-Około 1 000 000 .-Powiedział .I znów w całym salonie było słychać śmiechy .Wykręcił Kaję .
-Prawda czy wyzwanie ?-Zapytał i pocałował Emi w policzek .
-Wyzwanie. -Odpowiedziała dumna z siebie .
-Zamień się koszulką z osobą po twojej lewej .-Obróciła się i ujrzała Niall'a razem ruszyli do łazienki. Po chwili wróciła w za dużej koszulce polo a Niall w obcisłej bluzce na ramiączka .Wykręciła Emile.
-Prawda czy wzywanie ?-Spytała .
-Prawda .-Odpowiedziała Poprawiając kitkę .
-Ilu miałaś chłopaków ?-Zapytała .
-Emil ,Romek ,Tomek ,Seba ,Irek ,Patryk -Gdy wymieniała imiona na twarzy Zayn'a rodził się niepokój i złość - Franek ... Wszystkich 14 .-Powiedziała i zakręciła wylądowało na Rozie .
-O nie nie nie ,teraz biorę prawdę .-Wyprzedziła Emilę .
-Twoja najgorsza randka ?-Spytała Emi .
-to było z Dawidem ,jedliśmy lody czekoladowe .W pewnym momencie zwrócił na mnie czy raczej moją czerwoną bluzkę całe lody .-Powiedziała a wszyscy zaczęli się śmiać tak samo jak przy pytaniu Zayn'a .Zakręciła .Wypadło na Hazzę .
-Pra... -Znów przerwał Harry .
-Prawda !-Krzyknął .
-Czy ty nauczysz się nie przerywać ludzią !? Dobra ,powiedz mi ile miałeś lat przy pierwszej dziewczynie .-Powiedziała .
-Na pierwsze ,nie sądzę a na drugie 7 .-Odpowiedział i wszyscy wybuchli śmiechem. Wypadło na Emilę.
-Boję się ale ...

___________________________________
Mam nadzieję że się podoba. Przepraszam 
bo wiem że ten rozdział miał być wczoraj ale 
wizyta u ortopedy, wyjazd do miasta i wypadło 
mi z głowy. Więc trzy komentarze i nowy 
rozdział.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział XIII -Przygotowania

Martyna wstała ok. 9 .Ubrana w TO skoczyła na łóżko gdzie już leżał Louis.
-To gdzie mnie zabierasz ?-Spytała .
-Do restauracji jesteśmy umówieni w niej na 17 .-Odpowiedział i skradł jej całusa.
Po chwili wszyscy stawili się na śniadanie .Przygotowała je Rozalia .Proste kanapki z szynką .Zmywał Zayn .Dziewczyny postanowiły wybrać się na zakupy bo w czym pójdą ?Około 11 chłopaki zebrali się w salonie .
-Louis, co kupiłeś Martynie ?-Spytał Harry.
-Pierścionek ,śliczny z niebieskim diamencikiem .-Odpowiedział gryząc marchewkę .
-A ty Zayn ?-Zapytał Niall .
-Ja łańcuszek ,z serduszkiem .-Powiedział wpatrując się w lusterko .-A Liam ,co kupiłeś ?-Dopytywał Bad Boy.
-Złoty komplet ,kolczyki i wisiorek ,Nialler a ty ?-Odpowiedział .
-Telefon ,ponieważ swój zgubiła .-Odpowiedział i poszedł do kuchni .
Chłopaki korzystając z okazji włączyli Fifę i zabrali się do gry .Po 4 godzinach do domu wkroczyły dziewczyny .Gdy weszły do salonu chłopaki nawet nie ruszyli się z miejsc. Założyły się która pierwsza odciągnie swojego chłopaka od konsoli .Pierwsza startowała Kaja .Rozalia oceniała .
-Niall ,słonko pomożesz mi w naleśnikach ?-Powiedziała ale on nawet nie drgnął .Teraz do boju poszła Sara -Liam ,kochanie ,pomożesz mi pozmywać ?-Spytała a on tylko machnął ręką .Następna była Martyna.
-Louis ,choć popływać .-Powiedziała .Nie odrywając wzroku powiedział "Nie" .Teraz kolej na Emile .
-Zayn'uś ,choć wejdziemy na facebook'a .-I nic .Kaja i Martyna zdenerwowały się a Rozalia leżała ze śmiechu na podłodze .
-Koniec !Niall ,wyrzucam twoje zapasy słodyczy !-Krzyknęła zdenerwowana Kaja i ruszyła do kuchni .
-Louis !Wywalam marchewki !-Powiedziała i również ruszyła do  kuchni .Chłopaki oderwali się od gry i pobiegli do kuchni.
-Zayn !Wyrzucam żele do włosów !-Rzekła Emila i pobiegła na górę a za nią przerażony Zayn .Sara nic nie mówiąc poszła do kuchni i wróciła z łyżeczką .
-Liam !Albo odejdziesz od konsoli albo wrzucę ci ją za koszulkę !-Krzyknęła a on stanął przed nią na baczność .Roza wyłączyła grę .Wybiła 15.20 .Dziewczyny poszły na górę i zaczęły się szykować. Rozalia pomagała każdej .Zaczęła od Sary która pierwsza wyszła z pod prysznica .
(Na chwilę przeniesiemy się do Martyny )
-Kochanie ,jadę do Tony'ego ,ma dziś urodziny .Złoże mu życzenia i za pół godzinki będę .-Powiedział Louis -Dobrze skarbie ,ale nie spóźnij się .I nawet nie próbuj dotknąć butelki .-Odpowiedziała Martyna wchodząc do łazienki .
(Wracamy do Sary)
-To ja ci zrobię kłusa ,a ty maluj paznokcie na błękit .-Powiedziała Roza i zaczęła bawić się włosami Sary .Gdy skończyła kłusa zaczęła malować oczy Sarze .Potem opuściła ją i ta zaczęła się ubierać. Była za dwadzieścia szesnasta .Poszła do Kai ta siedziała na stołku przed lustrem ubrana w swoją SUKIENKĘ .Rozalia pokręciła jej włosy i kazała trzymać na prawym boku .Pomalowała szybko oczy i usta i zeszła na dół .Niall miał na sobie czarny garnitur a w ręce kilkanaście kwiatów .
-Hej kochana ,to dla ciebie .Będę cię kochał do puki ostatnia róża nie zwiędnie.-Powiedział Nialler .
-Dobrze ,ale Niall ,tu jest sztuczna róża .-Powiedziała Kaja .
-I jak ona zwiędnie ,w co nie wieże ,przestanę cię kochać .-Odpowiedział .
Nagle pojawił się Harry .
-Kaja ,jak ma na imię twój tata  ?-Spytał Harrold.
-Roman ,a co ?-Spytała podejrzliwie Kara .
-Jak go nie ma to ktoś musi pełnić jego rolę .-Powiedział Harry ze złowieszczym uśmieszkiem .-Rozalia ty jesteś mamą .Jak ma na imię twoja mama ?-Zapytał .
-Ewa ,już się boję .-Powiedziała .
-Witam młody człowieku .-Podał mu rękę .-Roman .
-Niall .
-Jak skrzywdzisz moją córkę będziesz miał ze mną do czynienia .-Powiedział z groźną miną z czego wszyscy wybuchli śmiechem .
-Bawcie się dobrze .-Odpowiedziała Rozalia .
-Widzę was przed 24 ,zrozumiano ?-Spytał Harry .
-Możecie wrócić do 3 ,do zobaczenia córeczko .-Powiedziała Rozalia .
-Pa mamo ,pa tato .-Mówiła Kaja i przytuliła oboje .
Rozalia spojrzała na zegarek .Było 10 po czwartej .Pobiegła do Sary i zobaczyła jak sobie radzi .
-Gotowa ,masz 20 minut .Chodź ,dobierzemy szpilki .-Powiedziała Roza .
-Dobrze ,wiesz jak się stresuję ?-Odpowiedziała Sara .
-Choć ,pomyśl o tym że Liam też ma stresa .-Uśmiechnęła się Rozalia .
Podeszły do szafy i wybrały szpili do TEJ cudnej sukienki .Gdy spojrzały na zegarek było 19 po .Zeszły na dół a Liam stał z niebieską różą .
-Witaj skarbie .-Powiedział .
-Cześć słonko .-Odpowiedziała Sara .
-Sara ,jak mają na imię twoi rodzice ?-Spytał Harry .
-Katarzyna i Tomasz ,a co ?-Powiedziała .
-Synu ,jestem Tomasz a to moja żona MAŁOMÓWNA Katarzyna .-Z naciskiem na małomówna .-Oddaje ci moją córkę ,jak jej chociaż jeden włos z głowy spadnie to cię dopadnę .-Powiedział Harry .
-Dobrze tato -Zaśmiał się Liam .
-Wrócić mi do 3 !Bawcie się dobrze .-Znów powiedziała Roza .
-Mówiłem małomówna !-Odpowiedział Harry .
-Dobranoc rodzice .-Zaśmiała się Sara.
Rozalia szybko pobiegła do Emilii .Ta ubrana w SUKIENKĘ prostowała ostatnie kosmyki .Roza szybko zaczęła jej malować oczy ponieważ miały tylko 15 minut .Po chwili była gotowa .Miały jeszcze pięć minut więc Rozalia zabrała się za poprawianie Emilii .Równo za piętnaście znalazły się na dole a Zayn dał jej trzy biało różowe róże .
-Jak nazywają się twoi rodzice ?-Spytała po polsku by uprzedzić Hazze Rozalia .
-Iwona i Mirek .-Odpowiedziała.
-Witam cię młody człowieku ,jestem Iwona ,a to mój mąż małomówny Mirek .Oddaje ci naszą córkę, wracacie przed 3 ,i ma wrócić taka jaka przyszła .Liczyłam jej włosy więc jak jej jeden zginie masz przechlapane .-Powiedziała Rozalia .
-Udanej zabawy -Wcisnął Harry .
-Pa mamo -Powiedziała Emila przytulając Rozę .-Pa tato -Tym razem przytuliła Hazzę .
Szybko pobiegła do Martyny która kręciła włosy .Miała pomalowane oczy i usta wystarczyło by pomalowała rzęsy. Pozwoliła Rozalii pójść się ubrać .Martyna wyglądała z nich najładniej .Ubrana była w TO  (ten pierścionek dostanie od Louisa).Po chwili odczytała SMS. Od: "Lou <3"
                                                "Martyna ,będę za 5 minut ,obiecuję .W naszym
                                                 pokoju w moich wczorajszych spodniach jest 
                                                               pierścionek ,załóż go . xoxo "
Nie odpisała tylko założyła pierścionek i zeszła na schody .W tym czasie Rozalia ubrała się w TO i napisała Nicol że będzie pod kinem za pół godziny .Z tego co wie to Harry też jedzie .Szybko zeszła na dół by poprosić Harry'ego by ją zawiózł .Nagle na schodach zauważyła Martynę .
-Czemu tu siedzisz ?Już 17 .-Powiedziała .
-No bo ...

____________________________
Oto kolejny rozdział. Napędził mi
sporo stracha bo w złym folderze go
zapisałam. Podawajcie mi tu swoje
nicki na twittera a będę was
informować co i jak. Następny
rozdział pojawi się NAPEWNO w
czwartek .